poniedziałek, 30 stycznia 2012

Spokojnej nocy...


Oto jeden z wierszy pewnej Dobrej Duszy. Dzięki Artemis. Za wszystko.


Nie-koszmary

Dzieci nocy się nie śmieją,
nie mają marzeń i ambicji.
Zrodzone z łez w samotności
umierają w bólu wschodzącego słońca
Straszą i przerażają.
Nierzadko w przyciasnych butach niosą nienawiść,
wkładają noże i rozdrapują rany.

Dzieci nocy-stworzone by zabijać radość
Możesz by ich panem lub więźniem
Możesz im ulec lub z nimi walczyć
Możesz się przed nimi chować lub stawić im czoła

Dzieci nocy-każdy z nas wychowuje swoje
Ukrywa głęboko w zakamarkach umysłu
karmi rozpaczą,
poi strachem
chroni jak największy skarb
nieodkryty, znany tylko nam.
2010 rok

sobota, 28 stycznia 2012

Zimno


Trochę ponarzekam... Za oknem -10° C. Co ciekawe jest środek dnia. I "środek" zimy więc nie powinienem być zaskoczony... Nienawidzę zimna. Sama zima ma swoje uroki, czego przykładem może być załączony obrazek. I wszystko było by dobrze, gdyby nie zimno. Czołówka rzeczy których nie cierpię.

Końcówka stycznia. Teoretycznie prawie 2/3 zimy za mną. Teoretycznie do wiosny z górki...

Większość ludzi kojarzy Piekło z ogniem. Moim zdaniem w Piekle jest cholernie zimno. Zimno tak bardzo, że człowiek nie umrze, ale zwariuje. Przerażające, prawda?

Nocna włóczęga zimą. Wielka cisza wokół a każdy krok po zmrożonym śniegu robi tyle hałasu... Niebo jest jakby trochę inne. Dziwne. Ta cisza też jest dziwna. Pozorny spokój. Pozorny. Las śpi, a odnoszę wrażenie, że mnie obserwuje. W sumie kto wie...

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Książkowe wspaniałości roku ubiegłego


Wersja skrócona. Pełna wersja nie istnieje i raczej nie powstanie bo jestem zbyt leniwy. Jeśli chodzi o książki, rok 2011 był dla mnie naprawdę dobry. Po pierwsze, czytanie na nowo jest moją główną pasją. Swojego czasu je trochę (skromnie powiedziane) zaniedbałem, czego żałuję i nie zamierzam już nigdy powtórzyć. Poza tym moja prywatna biblioteczka stała się o wiele bogatsza. W przeciwieństwie do mnie. :) Jednak warto zbankrutować w słusznej sprawie.

Za największe książkowe odkrycie 2011 r. uważam twórczość pana Cormaca McCarthy'ego. Magia. Czysta magia. Coś niesamowitego. Delektowałem się każdym słowem, każdym zdaniem... Pan McCarthy jest mistrzem w swoim fachu.

W nie mniejszy zachwyt wprawiła mnie twórczość Jacka Kerouaca. Szczególnym sentymentem już na zawsze będę darzył Jego "W drodze". Arcydzieło. Nigdy nie czytałem czegoś tak przesiąkniętego żądzą przygody. Potężny zastrzyk adrenaliny prosto w splot słoneczny. A idea Beat Generation okazała się być dokładnie tym, czego szukałem.

Dzięki serii 'Zastępy Anielskie' pani Mai Kossakowskiej przekonałem się do polskiej fantastyki. Kawał dobrej roboty. I świetne wydania Fabryki Słów. Jak na mój gust, Fabryka robi najlepsze okładki w kraju. Graficy dają się ponieść wyobraźni i o to właśnie chodzi...

Po raz pierwszy miałem przyjemność czytać legendarnego wręcz Kurta Vonneguta. Nie wiem, czy Jego twórczość jest bardziej szalona, czy bardziej głęboka. Fakt, że daje do myślenia mimo całego mnóstwa sarkazmu i ironii.

Kolejnym pozytywnym odkryciem AD 2011, tym razem w kategorii mojej ulubionej grozy, jest Jack Ketchum. Jego "Dziewczyna z sąsiedztwa" masakruje emocje. Bez użycia fikcyjnych sztuczek co ciekawe. Książki tego autora powalą na ziemie Twoją wrażliwość i rozdepczą ją na miazgę. Nie przesadzam. Sam tego doświadczyłem.

Na deser zostawiłem Stephena Kinga którego fanem jestem już od dobrych kilku lat. Cóż napisać na Jego temat... Zeszły rok był bardzo hojny dla miłośników Króla Grozy. Najpierw "Czarna bezgwiezdna noc", później pięknie wydane komiksy ze świata Mrocznej Wieży, fenomenalny "Amerykański Wampir" (z niecierpliwością czekam na kontynuację, według mnie komiks idealnie oddaje ducha opowiadań Kinga) i prawdziwa 'wisienka na torcie' - "Dallas '63" . O ile ktoś zwątpił w geniusz Kinga, to... No właśnie.

Mam nadzieję, że bieżący rok okaże się być równie ciekawy w kwestii książek. Chcę poznać kolejnych wielkich autorów, być uczestnikiem niezapomnianych przygód a moja biblioteczka czeka na nowych, papierowych rezydentów. Tego właśnie sobie (tak, jestem egoistą) życzę. Wam też. Jeśli kochacie książki, życzę Wam wszystkiego dobrego...


"Tylko wariaci są coś warci"


Pomiędzy kartkami mam swój azyl. Cholera, właśnie kończę 21 lat. Jeśli ktokolwiek zastanawia się co czytam, zapraszam na mój profil w LC. Naprawdę świetny serwis tak przy okazji. I jedno z moich ulubionych miejsc w sieci.

http://lubimyczytac.pl/profil/18063/rewolwerowiec

"- Te twoje fantazje cię zrujnują...
 - Owszem, istnieje takie ryzyko".

piątek, 20 stycznia 2012

Noc


Noc jest dobra. Od zawsze lubiłem noc. A im słabiej sypiam, tym lepiej ją poznaje. Nie mam innego wyjścia. Ona zresztą też. Jesteśmy skazani na swoje towarzystwo. Nocą w radiu grają fajne, stare piosenki.

Patrzę w gwiazdy. Mieszanina zachwytu i strachu. Zanim spojrzę, nigdy nie wiem w jakich proporcjach. Wtedy jestem drobiną kurzu we wszechświecie. Gdyby nie wszechświat we mnie, ta świadomość by mnie zabiła.

Noc. Jesteśmy skazani na swoje towarzystwo. Zbieram sekundy. Nie czekam na dzień.

środa, 18 stycznia 2012

Intro

Jestem. Nie wiem tylko dlaczego tutaj. Właściwie nic nie wiem. Muszę iść, muszę szukać. Cały czas próbuję. Byle być w drodze. Pieprzyć to wszystko. Chcę być w drodze. Chcę żyć.