sobota, 16 lutego 2013

Ślady i drogowskazy

Wędrówka trwa nadal. Proces mojej resocjalizacji emocjonalnej oficjalnie rozpoczęty. Ledwie to wypowiadam. Jeśli ktoś ma ochotę czytać to co zrodziło się w moim chorym umyśle (i jeszcze w drugim, innym umyśle, zupełnie do mojego niepodobnym) to zapraszam:

Nowy blog (1/2 mnie + moja lepsza połowa)

Blog nosi wdzięczną nazwę Iluminacja Zmysłów, będę jego współautorem. Jeśli chodzi o tematykę to... No w sumie nie wiadomo. :) No ale życie ogólnie, książki, takie tam rozkminy różne, jakaś piosenka, film, przygoda. Ze swojej strony gwarantuję marudzenie, miłość zmieszaną z pogardą dla świata plus ironiczne komentarze na każdy temat. I w ogóle. Nie wszystko da się zmienić, bez przesady...


Tu byłem. Rewolwerowiec.

sobota, 9 lutego 2013

Schyłek

Jakoś na dniach zamierzam przenieść się na wspomnianego nowego bloga. Do mojej Wspólniczki ulubionej. Nazwa jest, szablon itd. też. Byłem bardzo kreatywny na Nocnej Włóczędze tak swoją drogą, nie ma co. :)

Blog się zmieni bo pójdzie w ślady życia. Jaśniej. Stanowczo jaśniej. Nie, nie jestem pod wpływem żadnych środków odurzających. Jutro rano będzie równie jasno i nawet w nocy też (rano zazwyczaj jest jasno). I pojutrze. I za tydzień, miesiąc, rok, później... To nawet nie jest wiara. Zwyczajna, czysta świadomość. Piękna rzecz trzeba przyznać.

Aż mi nieswojo.

Tak się zastanawiam czemu ludzie czytają blogi takie jak ten? W sumie o niczym... Może to podobny fenomen co seriale? Niezdrowa ciekawość, te klimaty... Pobredziłem sobie tutaj rok,być może nawet jakoś wpłynąłem na myśli kogoś kto do mnie zajrzał. Napisałbym, że leje na to wszystko. Nieprawda. Cieszę się. Z każdej odsłony, każdego komentarza (chociaż rzadko na nie odpowiadałem), każdego posta obserwowanych osób, fajna ta blogowa kraina choć znam tylko cząstkę... Dałem Wam 6 postów przez pół roku. Poprawię się.

Przy okazji komentarzy... "Udowodnij, że jesteś człowiekiem" coś w tym stylu, tak? No udowodnię.

sobota, 2 lutego 2013

Zimny deszcz

Cholerna pogoda. Beznadzieja wymieszana z tęsknotą. Krople deszczu naprawdę potrafią kłuć. Dusza skurczona w ciele, zmysły ukryte w dusznych zakamarkach. BlaBlaBlaBla... :) Kurde, chcę wiosny bo muszę poczuć życie. Obudzić się z  tego letargu. No, mam jeszcze kilka OSOBISTYCH powodów... W tym momencie chytrze się uśmiecham... Mam dobrą wiadomość do czytelników mojego bloga (generalnie 1. nie mogę wyjść z podziwu, że ktokolwiek to czyta, 2. ci co czytają albo zabłądzili albo mają nie po kolei w głowach), no więc, ekhm... Chodzi o to, że Nocna Włóczęga w najbliższej przyszłości zakończy swoje istnienie, nie będę się tutaj dalej rozczarowywał.

Jest też zła :) wiadomość. Zamierzam dalej pisać. Kolejna dobra wiadomość - nikt nie będzie zmuszony tego czytać, i kolejna zła, tym razem dla mnie - NIESTETY nikt nie będzie zmuszony tego czytać. A, jeszcze niespodzianka. Najważniejsze.

Nie będę prowadził nowego bloga sam. 

Zakładam, że ten nowy blog będzie miejscem ciut bardziej ogarniętym niż to tutaj dziwadło moje. 
Zakładam, że będę w stanie pisać posty z prawdziwego zdarzenia.
Zakładam, że będę w stanie powstrzymywać się od pisania postów takich jak ten.
Zakładam, ze będziecie zachwyceni.
Serio. 

Tak mi dopomóż, i w ogóle. Doktor zapewniał, że mówienie do samego siebie to niekoniecznie choroba, to może pisanie też nie?... :) Nie wolno tracić nadziei. Tak, tak, nigdy nie wolno.