Jeśli przeczytasz ten post do końca, mój Drogi Czytelniku, możesz przyznać sobie order za wytrwałość, odwagę i za cokolwiek chcesz jeszcze... Z drugiej strony, piszę limitowane posty 1/miesiąc, czemu miałbyś sobie odmówić tej przyjemności i nie przeczytać?
Ciesz się Świecie, że nie potrafię przelewać myśli na papier żeby waliły w odbiorcę jak walą w mój mózg. Pomarli byście. Przedwcześnie. Ja już umarłem. Zabiła mnie absurdalność istnienia. Przez kilkanaście lat żyłem w przekonaniu, że słowa są w stanie niemal WSZYSTKO wyjaśnić. A tu okazuje się, że nie są w stanie wyjaśnić NICZEGO. Ale zejdźmy na ziemie zanim porzygacie się od tych wynurzeń.
Mam lepszy sposób żeby zryć Wasze psychiki na wzór własnej. Taka gra- rozglądacie się wokół siebie, bierzecie (w przenośni) dwie różne rzeczy i je łączycie. Im bezsensowniej tym lepiej! Można się załamać. :) To jest wyobraźnia. To jest życie. A to jest koniec posta.
***
Skłamałem z tym końcem. Halloween- satanistyczne święto Lucyfera i w ogóle. Szczególnie 'i w ogóle'. Twój ksiądz powie Ci to samo (nawet pijany, podczas prowadzenia samochodu) a jego żona potwierdzi. Miejcie się na baczności. Ja tymczasem popatrzę na demoniczny lampion z dyni który patrzy na mnie. Od dziecka mnie jarały. To miłego wieczoru...