niedziela, 22 lipca 2012

Dożywocie

Od kilku miesięcy wyczekuję premiery nowego Mrocznego Rycerza. Po ostatnich wydarzeniach w amerykańskim Denver, postać Batmana może budzić podświadomie negatywne skojarzenia. Batman walczy ze złem. Batman jest dobry. Batman walczy z samym sobą. Bo Batman jest szaleńcem. Czyja to wina?...

Nie jestem zwolennikiem strzelania do niewinnych ludzi. W kwestii posiadania broni bez zezwolenia od zawsze uważałem, że to dobry pomysł. I nadal tak uważam. Zauważyliście, że świat jest przeładowany paradoksami?... Dobrzy ludzie chcą, żeby zły zginął. Joker. Wróg Batmana. Czyja to wina?...

Gdyby karano za myśli, zapewne dostałbym dożywocie. A to tylko dlatego, że w Polsce nie ma kary śmierci. Co jest gorsze? Zastanawialiście się kiedyś? Może pragnienie 'sprawiedliwości'?...




niedziela, 15 lipca 2012

"Sekundę za późno"...

...książkę pod tym tytułem przeczytałem całkiem niedawno temu, na początku roku jakoś. I myśli o niej przez cały czas krążą mi gdzieś po głowie. Według jednej z teorii na temat słynnej <ZAGŁADY 2012> ma dojść do potężnych rozbłysków na powierzchni Słońca. Takie burze słoneczne mogłyby wywołać impulsy elektromagnetyczne, które generalnie zniszczyłyby nasz świat.

Jest cywilizacja. Błysk. Nie ma cywilizacji. Mnie to bawi na swój sposób.



Oczywiście ludzie, jako gatunek mniej odporny od karaluchów ale bardziej uparty, tak od razu by nie wyginęli... Załóżmy, że scenariusz z EMP by się urzeczywistnił. I co wtedy?...

Chaos. Ogólnoświatowy chaos. Na ulicach zamieszki. O czym nikt nie dowiedziałby się z telewizji, radia czy internetu. Musiałby wyjrzeć za okno albo zacząć gasić płonący dom. O ile miałby dostęp do wody, najlepiej własną studnię. Nikt nie zadzwoniłby do rodziny czy znajomych żeby szukać ratunku. Niby z czego? Telefony można by było spokojnie wyrzucić na śmieci. Nikt nie wyruszyłby szukać jakiejkolwiek pomocy czy spokoju gdyby posiadał jedynie samochód czy motocykl. Swoją drogą, zawsze uważałem, że rower to najlepszy środek transportu. :) ...Martwe lodówki, martwe mikrofalówki. Noce znowu były by czasem ciemności... Ale ludzie skupiliby się na ŻYCIU. W końcu. Znowu.

Niech tak się stanie. Świat nie zasługuje na nic lepszego. A gdyby ludzkość dobrze to rozegrała, taki koniec mógłby się okazać świetnym początkiem. Czekam na zagładę.

niedziela, 24 czerwca 2012

Spróbuj...

"Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
W godzinie - nieskończoność czasu".
William Blake.

Można mieć zamknięte oczy i widzieć prawdę, można nie mieć nic, a nosić w sobie wszechświat, można płakać ze szczęścia... Przeklinać istnienie, zachwycać się nim, można żyć, naprawdę żyć, chłonąć sekundy i słońce, zabić koszmary i kochać... 

Letnie wieczory. Boleśnie prawdziwe, ulotne minuty. I ktoś, kto czeka, i na kogo ja czekam. Żeby opowiedzieć o wszystkim nie mówiąc nawet słowa. Słuchać ciszy i widzieć to samo niebo. Trzymać Ją za rękę. Chcę tylko trzymać Ją za rękę.







piątek, 22 czerwca 2012

Tylko słowa. Aż słowa.

Słowa. Skoro my, ludzie, w liczbie przeszło siedmiu miliardów tak ochoczo się nimi posługujemy, mogą mieć jeszcze jakąś wartość? Może wyjść z tego coś dobrego? Zdaje się, że niezbyt... Ile słów jest zbędnych? Ile nie na miejscu? Ilu brakuje? Ile pragniemy? Ilu się nie doczekamy?...

Jeszcze nie wszystko zostało powiedziane. Nadal nie wszystko. Ale słowa to tylko ciało, duszą jest wiara. A życie? Życie jest drogą. Trzeba iść żeby żyć. 






niedziela, 10 czerwca 2012

Z cyklu: miej bloga i nie pozwól mu umrzeć. :) "Życie to mecz"

Polska - Grecja konkretnie. Biegnie się, biegnie, cieszy, zatrzymuje, płacze, wygrywa, przegrywa, szczęście, pech... Tylko czas na życie nie ma konkretnej wielkości. Ani dogrywki.

Nadzieje zawsze okazują się zbyt duże, czas na zmiany zbyt krótki, i zawsze można było zagrać inaczej, lepiej.

Naprawdę? Nie wiem. To mamy remis. Mamy?

piątek, 1 czerwca 2012

Dawne wczoraj...

Trudno nie tęsknić za dzieciństwem, skoro większość ludzi utożsamia je z czasem beztroskiej egzystencji. Czego jak czego, ale beztroski brakuje chyba każdemu z nas. Dzieciństwo to czas czystych emocji. Czystej nadziei, czystego smutku, czystego szczęścia. Dopiero z czasem to wszystko zostaje wypaczone, kiedy patrzymy na rzeczywistość (i czujemy) przez pryzmat negatywnych doświadczeń. Strach przestaje być czymś, co puka w szybę nocą, kiedy zostaliśmy sami w domu a rano nie ma po nim nawet śladu. Strach staje się pasożytem naszych dusz. Nie boi się słońca. Za to może sprawić, że my zaczniemy bać się słońca. I samego strachu. Tego nieokreślonego cienia, który w każdej chwili może stać się nieprzeniknionym mrokiem...

Jako dziecko łatwiej było stawiać mu czoła. Strach był co prawda mniejszy, ale wiara nieporównywalnie większa. Bo była czysta.

Dorosłość, śmiesznie brzmi to słowo, każe patrzeć na dzieciństwo z dystansem. Doświadczenia zebrane przez kilka lat stwarzają iluzję wyższości. Jednak jeśli się głębiej zastanowić... Mali byliśmy bardziej sobą. Bo każdy skupiał się na życiu i chwili. Dlaczego tęsknimy? Bo pamiętamy. I będziemy tęsknili, dopóki będziemy pamiętać. A dopóki nie zapomnimy o małych wersjach siebie- pozostaniemy sobą.

Wszystkiego dobrego z okazji Dnia Dziecka. :)

niedziela, 27 maja 2012

Widziałem wiosnę

Romantycznie brzmiący tytuł to tylko pozór. Bo myślę o przemijaniu. Nie mogłem doczekać się wiosny. Zima strasznie mnie wymęczyła. Wiosna przyszła. Na CHWILĘ. Oczarowała jak co roku. Zawsze jestem tak samo zaskoczony. I zachwycony. Obrazami, dźwiękami, zapachami, wszystkim. Jakby naprawdę to było coś absolutnie nowego. Przecież nie jest. Ale zawsze cieszy mnie jak diabli.

Główny minus wiosny to jej ulotność. Ledwie uchwyci się początek a już jestem bez ostrzeżenia na końcu. Dlatego najbardziej lubię jesień. Jesień jest spokojna, nie śpieszy się, po prostu sobie trwa...


Wystarczyłby mi jeden dzień sklejony z najlepszych wspomnień. Z chwil, twarzy... Z tego co we mnie zostało, co osiadło na dnie duszy i umysłu. Po co pragnąć wieczności skoro cały skarb życia jest w chwili? Można jedynie patrzeć uważnie, trwać i chłonąć. Pamiętać, słuchać i doceniać. Nic więcej.